Norma Euro 6d. Od kiedy obowiązuje, jakie zmiany wprowadza i na czym w ogóle polega?

Data:

Troska o ekologię przybiera różne postacie. W branży motoryzacyjnej ostatnich lat przejawia się to głównie w narzucanych przez UE ograniczeniach emisji dwutlenku węgla. Kolejny próg takich właśnie ograniczeń został przekroczony równo z dniem 1 stycznia 2021 roku, po wejście w życie normy Euro 6d. Jakich zmian możemy się z tego powodu spodziewać?

W katalogach motoryzacyjnych sprzed 20 lat możecie znaleźć modele aut, w których deklarowane przez producenta spalanie miało się utrzymywać na poziomie mniej więcej 15 l na 100 km. Obecnie modele takie nie mają racji bytu, choć nie samo spalanie jest wyznacznikiem, jakim kierować muszą się producenci, ale emisja dwutlenku węgla. Poziom tej emisji regulowany jest przez kolejne normy europejskie, określające, jakiego rodzaju auta można w ogóle sprzedawać na Starym Kontynencie. Od 1 stycznia 2021 roku ilość aut dopuszczonych do sprzedaży poważnie spadła. Dlaczego?

O co chodzi z tą całą normą Euro 6d? Czemu ma służyć jej wprowadzenie?

Obowiązująca do tej pory norma emisji dwutlenku węgla pozwalała wielkim koncernom motoryzacyjnym wprowadzać na rynek samochody, które emitowały ten dwutlenek węgla w ilości nie przekraczającej 120 gram na każdy przejechany kilometr. Wprowadzanie na rynek, a więc zwykła sprzedaż, modeli emitujących większe ilości dwutlenku węgla, wiązało się z koniecznością zapłacenia bardzo poważnej kary od każdego modelu. To obowiązujące na terenie całej UE prawo skutkowało nieraz naprawdę kuriozalnymi sytuacjami, kiedy to sprzedawcy odmawiali sprzedaży części aut, mimo iż wielu klientów było nimi bardzo mocno zainteresowanych. Producenci mieli dokładnie określone, jaka może być łączna emisja spalin aut sprzedanych przez nich w ciągu jednego miesiąca. Kary, jakie musieliby zapłacić za łamanie tych ustaleń, obliczane są na miliardy euro. Tak było w zeszłym roku, a jak będzie w tym?

Nowa norma emisji dwutlenku węgla zmniejsza dopuszczalny poziom do 95 gram na każdy przejechany kilometr. Od 1 stycznia 2021 roku żadne nowe auto, które przekracza tę normę, nie może zostać sprzedane, a jeśli zostanie, na producenta czekają jeszcze poważniejsze kary. Wprowadzenie tej normy ma na celu – przynajmniej oficjalnie – ograniczyć emisję spalin i zapobiec degradacji środowiska naturalnego. Czy jednak efekt ten faktycznie zostanie w taki sposób osiągnięty? Z całą pewnością nowa norma wprowadziła na rynku samochodów nowych ogromne zamieszanie i wywołała mnóstwo nerwowych ruchów wykonywanych sprzedawców. Dlaczego?

Spodobał Ci się artykuł?

i sprawdź ceny części samochodowych online w naszej ofercie!

Jakie konsekwencje będzie miało wprowadzenie normy Euro 6d?

Ścieżka proekologicznych zmian – wyjaśnia ekspert iParts.pl – na którą branża motoryzacyjna weszła za sprawą działań Unii Europejskiej, dla wielu producentów pełna jest niewiadomych. Optymiści uważają, że po kilkunastu latach ciężkich przemian, przemysł motoryzacyjny przestawi się z powodzeniem na alternatywne źródła energii i poradzi sobie z wyzwaniami, jakie wiążą się z produkcją oraz eksploatacją aut z napędem elektrycznym. Pesymiści uważają, iż czeka nas poważny kryzys branży oraz zamykanie się wielu poważnych marek samochodowych, na czele z markami niemieckimi, które pozostają najsłabiej przygotowane na „elektryfikację” motoryzacji. Jak to będzie wyglądało? Czas pokaże.

Jak na razie norma Euro 6d stała się przyczyną do ogromnego zamieszania na rynku nowych samochodów. Auta z poprzednich roczników, które nie spełniają wprowadzanych przez nią wymagań, nie mogą zostać legalnie sprzedane na terenie UE. Co więc się z nimi stanie?

  • część z nich została zarejestrowana przed końcem roku przez samych dilerów samochodowych i będą mogły zostać odsprzedane już zupełnie legalnie w 2021 roku,
  • wiele może trafić na rynki inne niż europejski,
  • pozostałe powinny zostać zniszczone i jest całkiem prawdopodobne, że taki właśnie będzie ich los.

A omawiając konsekwencje wprowadzenia normy Euro 6d, nie można nie wspomnieć o jeszcze jednym zjawisku, jakim jest wyraźny wzrost cen samochodów sportowych lub usportowionych, które z zasady normy tej nie są w stanie spełnić. Ten wzrost cen ma na celu zabezpieczenie się samych sprzedawców przed ewentualnymi lub faktycznymi karami, jakie wiążą się z wprowadzaniem na rynek aut, które w przekroju miesiąca przekroczą łączną, narzuconą im wartość emisji dwutlenku węgla.

Przyszłość aut z mocnymi silnikami spalinowymi nie wygląda, niestety, najlepiej.


Dodaj swój komentarz

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.